Sondażowanie - dyktatura manipulantów

Dwukrotnie w ciągu ostatniego miesiąca tak zwane „sondażownie”, próbowały przeprowadzić ze mną telefoniczny mini-wywiad na tematy społeczno-polityczne kraju. Wywiad zaczynał się od pytania:

- Czy może pan poświęcić nam trzy minuty, aby odpowiedzieć na kilka pytań?

 

- Tak – odpowiedziałem. I poczułem się dowartościowany.

Wreszcie, po kilkudziesięciu latach milczenia, będę mógł wyrazić mój indywidualny pogląd o problemach nurtujących wszystkich Polaków.

- Czy pana wiek mieści się w granicach: od 16 do 25 lat?

- Nie – odpowiedziałem.

- To może jest pan w wieku do 40 lat?

- Nie! – powtórzyłem.

- A może jest pan w wieku do 60 lat?

- Nie!! – Stwierdziłem stanowczo, nieco zirytowany.

- To znaczy, że jest pan w wieku powyżej 60 lat?

- Tak !!! - Odpowiedziałem zgodnie z prawdą.

- A, czy mieszka z panem jakaś inna osoba, której wiek nie przekracza 40 lat?

- Nie !!!! Wykrzyknąłem wściekły.

- Bardzo nam przykro – odezwał się sympatyczny głos sondażystki – ale limit respondentów w wieku powyżej 40 lat został już wyczerpany. Do widzenia i do usłyszenia.

Koniec wywiadu.

Idea sondowania opinii obywateli RP o żywotnych sprawach Polski jest ze wszech miar nie tylko słuszna lecz wręcz konieczna. Pod warunkiem, że te opinie nie będą manipulowane i poważnie traktowane przez rządzących.

Wieloletnia – świadoma lub nie – medialna dezinformacja, wyrządziła polskiemu społeczeństwu olbrzymie szkody moralne. Mieszkańcy naszego kraju całkowicie zatracili instynkt samozachowawczy. Stali się bezwolną masą, podatną nawet na najbardziej absurdalne, nie wymagające logicznej analizy manipulacje. Przykład? Im więcej afer wśród polityków partii rządzącej, tym wyższe słupki sondażowe!

Innym przykładem jest znikomy udział Polaków w wyborach parlamentarnych i samorządowych. Całą władzę Polacy oddali w ręce mediów i sondażystów. Cele społeczno-polityczne i gospodarcze kraju, przestały wyznaczać gremia wybieralne (Sejm, Senat). Ich rolę, z powodzeniem przejęły przez nikogo niekontrolowane instytucje sondażowe. One decydują o nominacjach i degradacjach członków rządu, o wprowadzaniu pod obrady parlamentu projektów ustaw, o powoływaniu komisji śledczych, o winie lub niewinności osób publicznych etc.

Ostatnio, sondażownie, pytały Polaków czy b. premiera – Jarosława Kaczyńskiego i b. min. sprawiedliwości – Zbigniewa Ziobro postawić przed Trybunałem Stanu. Podobno ¾ Polaków było „za”. A więc do dzieła panowie z PO. Droga otwarta.

W przeszłości mieliśmy dyktaturę proletariatu, zwaną przez wielu Polaków - dyktaturą ciemniaków. Dziś mamy sondażownie - zwane przez wielu Polaków dyktaturą manipulantów.

Jestem zdecydowanie przeciwny takiemu stylowi rządzenia krajem nad Wisłą. I o tym głośno myślę i piszę.

 Wasz - "politykier"

Moje Allegro

 

 

Free Joomla! template by Age Themes